Na początku października w remizie strażackiej we wsi Jaziewo odbyło się spotkanie pań z okolicznych miejscowości. Celem spotkania było własnoręczne wykonanie kartek z pozdrowieniami dla dzieci z oddziału onkologii w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Kartkowa akcja zrodziła się spontanicznie. Po sierpniowym festynie w Jaminach, ciągle z tyłu głowy miałam hasło, które towarzyszyło temu wydarzeniu „Razem dla dobra”.

Piękne słowa, fajna idea, ale co dalej? Czy to zwykły slogan rzucony na potrzeby jednej uroczystości czy faktycznie realnie można kontynuować tę myśl i kolejny raz zrobić coś dla wspólnego dobra. A jeśli zrobić, to co to ma być? Czy powinnam zrobić coś sama, czy wspólnie z innymi. Obawiałam się wyjść z inicjatywą nie wiedząc czy inni wyślą tak samo. Wydawało mi się, że lepiej dać spokój i się nie narzucać. Ludzie w dzisiejszym świecie mają przecież tak mało czasu. Ciągle zagonieni, pogrążeni we własnych sprawach, skupieni na własnych problemach. Robienie czegoś dla innych mogą uznać za zbędne, niepotrzebne, banalne. Takie i podobne myśli  kłębiły się w mojej głowie. I wtedy zupełnie przypadkiem trafiłam na stronę fundacji „Pomóż im”, która powstała po to by dbać o dobro chorych dzieci, pacjentów Kliniki Onkologii i Hematologii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Patrząc na zdjęcia dzieciaków zrodziła się we mnie potrzeba ofiarowania im chociaż odrobiny radości w tym ciężkim i bolesnym dla nich czasie. Postanowiłam, że wykonam dla kilkorga kartki z pozdrowieniami, tak aby wiedziały, że są ludzie którzy wspierają je w tym trudnym dla nich i ich rodzin doświadczeniu. Wykonałam trzy kartki, które miałam wysłać następnego dnia, gdy nieoczekiwanie zadzwonił telefon. Po krótkiej wymianie zdań rozmówczyni zaciekawiona moją kartkową inicjatywą zaproponowała pomoc. I tak oto umówiłyśmy się na kartkowanie w Jaziewie, aby akcją objąć wszystkie dzieci będące pacjentami oddziału.

Początkowo byłam sceptycznie nastawiona i pełna obaw. Panie w ciągu tygodnia mają wiele zajęć i niezręcznie było proponować spotkanie w jedyny dzień wolny od pracy, który powinny spędzić wypoczywając w gronie rodzinnym. Jakież więc było moje zdziwienie, gdy na spotkanie stawiły się pełne zapału i chęci do pracy. Uśmiechnięte i radosne tworzyły piękne kartki wkładając w to całe serce i umiejętności. Z wielkim skupieniem i precyzją kleiły, wycinały i malowały, wyczarowując bajkowe ilustracje. W ciągu 3 godzin wykonałyśmy kartki dla wszystkich dzieciaków. Takiego zaangażowania i ładunku pozytywnej energii nie doświadczyłam od bardzo dawna. Kolejny raz miałam okazję umocnić się w przekonaniu, że wystarczy iskra, aby stworzyć coś dobrego. Robiąc kartki sama wywołałabym uśmiech na twarzy trójki dzieci, ale zapalając w ludzkich sercach chęć czynienia dobra daliśmy radość małym pacjentom całego oddziału. Dzięki wspólnemu działaniu dzieci choć na chwilkę zapomniały o bólu, strachu i chorobie.

Nikt z nas nie ma tak mało, żeby nie móc podzielić się dobrem z drugim człowiekiem. Wystarczyło kilku wspaniałych, empatycznych ludzi, kilka kolorowych bloków, kolorowych naklejek i pojawiło się coś co dało radość obydwu stronom, ofiarodawcy i obdarowanemu. Oprócz prześlicznych kartek z mnóstwem pozytywnych myśli i szczerych życzeń każde dziecko dostało malowankę i puzzle. Te drobne prezenty choć na chwilę pozwolą przenieść się dzieciom w beztroski świat zabawy, którego tak bardzo brakuje im w tym trudnym czasie choroby. Jestem niezwykle wdzięczna i pragnę z całego serca podziękować Pani Małgorzacie Kunda za dobrą energię i pomoc w zorganizowaniu tak twórczego spotkania oraz za kolorowanki, które przekazała małym pacjentom.

Paniom Agacie Koronkiewicz, Małgosi Klukowskiej, Dorocie Kalinowskiej, Basi Jarmoszko, Agnieszce Guziejko, Ani Matyskieła, Justynie Usnarskiej i Małgosi Kunda za wykonanie niezwykle bajkowych i kolorowych kartek oraz Pani Reni Kosakowskiej za pomoc w układaniu życzeń i słów otuchy zamieszczonych wewnątrz kart.

Dziękuję również Pani Katarzynie Waszkiewicz za pomoc finansową przy zakupie prezentów, oraz osobom ze Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych Biebrza w Jaminach za sponsorowanie znacznej części układanek, które sprawiły mnóstwo radości dzieciakom. Bardzo się cieszę, że Stowarzyszenie wspiera i jest otwarte na tego typu inicjatywę. Chciałabym także bardzo serdecznie podziękować mojej dziewięcioletniej bratanicy Julii, która od samego początku dopingowała mnie, niosła pomoc i z wielkim zaangażowaniem tworzyła wspólnie z nami, a w fazie końcowej dzielnie pomagała w pakowaniu i wysyłce wszystkich prezentów. Serdecznie uśmiecham się także do 5 miesięcznego Jasia Usnarskiego, który wraz z mamą przybył na spotkanie i dzielnie nam pomagał. Wszystkie te osoby sprawiły, że razem udało nam się zrobić coś dobrego.

Jak mówi Romainn Rolland „Dobro to nie jest wiedza, to jest czyn”. I właśnie za ten czyn dziękuję wszystkim, którzy dołączyli do „Kartkowania” i uwierzyli w to, że czyniąc dobro, czynimy świat odrobinę lepszym.

Jolanta Kapla

http://pomozim.org.pl/magiczne-kartki-dla-maluchow-z-onkolandii/