Na początku grudnia Stowarzyszenie Inicjatyw Lokalnych „Biebrza” w Jaminach wybrało się w odwiedziny do pensjonariuszy domu opieki w Ostrej Górze. Po raz 6 pojechaliśmy z kolędą tam gdzie tak niewielu chce być. Seniorzy przywitali nas jak zawsze z uśmiechem i radością w oczach. Pośpiewaliśmy kolędy, przekazaliśmy prezenty od Mikołaja i chwilę porozmawialiśmy. Spotkanie odbyło się w serdecznej i radosnej atmosferze. Pensjonariusze bardzo lubią muzykę i piosenki z minionych lat, więc repertuar był różnorodny, a naszym śpiewom akompaniował niezawodny w takich sytuacjach Andrzej Kapla. Muzyka grana na akordeonie wywołuje wiele wspomnień, które w podeszłym wieku są cenniejsze i ważniejsze niż rzeczywistość, która ma miejsce tu i teraz. Nie piszę tego po to, aby nas chwalono i mówiono, że to, co robimy to wielka rzecz, bo tak nie jest. Piszę to żebyście zrozumieli jak niewiele trzeba żeby dać człowiekowi poczucie ze jest ważny, potrzebny, i że się o nim pamięta. Niestety coraz mniej ludzi to rozumie, żyjąc tak jakby ich potrzeby były najważniejsze a zaspokoić mogły je tylko pieniądze. Nasze życie opieramy na konsumpcji nie rozumiejąc, że takie cechy jak życzliwość, empatia, serdeczny uśmiech, wsparcie dobrym słowem znaczą dla opuszczonego, samotnego i niechcianego człowieka więcej niż worek pieniędzy. To przykre, że nasze pragnienie wygody, spycha na margines poczucie ludzkiej przyzwoitości, kiedy na horyzoncie pojawia się starość i niedołęstwo. Rozumiem, że czasami nie ma innego wyjścia, bo sami nie dalibyśmy rady z opieką nad starszą lub schorowaną osobą i musi ona zamieszkać w domu opieki, ale dlaczego w większości przypadków oznacza to również zapomnienie o niej tego nie potrafię pojąć.

Grudzień to czas, w którym zaczyna się przedświąteczna gorączka i przygotowania by w święta było idealnie jak w reklamie. Podczas świat chcemy, aby wszystko szło gładko, bez komplikacji. Przyszło nam egzystować w świecie, który lubi piękność, idealność, i gładkie frazesy odrzucając to, co naprawdę ważne. Walory estetyczne mają w XXI wieku bardzo duże znaczenie, nijak ma się do tego starość, choroba, nieporadność. Nie potrafimy rozmawiać o uczuciach i o tym, co ważne.

   Mówi się, że czas Bożego Narodzenia to czas radości, przyjaźni, pokoju i życzliwości dla innych, ale obserwując rzeczywistość odnoszę inne wrażenie. Gdzie podziewa się nasza empatia i troska o innych, czy naprawdę tak trudno wyciągnąć pomocną dłoń do człowieka w potrzebie. Zauważyć, porozmawiać, poświęcić odrobinę czasu. O ileż bylibyśmy bogatsi potrafiąc to uczynić.

   Nasza wizyta u seniorów daje nam zawsze poczucie, że w tym zabieganym świecie jest ktoś, kto na nas czeka i raduje z naszej obecności. Cieszy nas, gdy wiemy, że nasze działania przynoszą pociechę innym. W starości najbardziej doskwiera samotność i uczucie opuszczenia. Wyobraźcie sobie swoje święta bez rodzin, bez uśmiechu i przytulenia bliskiej osoby. Wigilijny stół, za którym siedzicie sami i cicho nucicie kolędę. Nie ma gwaru, krzątaniny, biegających wokół dzieci, jest jedynie starość, która boli.

  Jolanta Kapla

Fot. Małgorzata Klukowska